
W kwestii zapachów nie sposób nie wspomnieć także o tak zwanej pamięci zapachowej. Chodzi o to, że w trakcie życia zapamiętujemy tysiące woni. Te które kojarzą nam się z przyjemnymi chwilami, szczęściem, czy chociażby wielką erotyczną przygoda, zawsze już będą wywoływać sprzyjający nastrój. Dobrze jest podpytać partnera o takie zapachowe wspominki i odpowiednio to wykorzystać.
Na nastrój wielki wpływ ma oczywiście także dźwięk. Trudno jest skupić się na partnerce, gdy za oknem wyje syrena alarmu samochodowego. To samo też dotyczy pozostawionego bez sensu telewizora nadającego wiadomości o kolejnych zabójstwach lub politycznych skandalach. Zgoła odmiennie ma się sytuacja, gdy zza ściany usłyszymy dźwięki uprawiających seks sąsiadów. To działa na każdego, czy chcemy się do tego przyznać, czy nie.
Nastrój budować można też oczywiście przy pomocy muzyki. Ale wbrew pozorom nie jest to takie proste. Każdy z nas ma odmienne gusta muzyczne i czasem to, co u jednego wywołuje ochotę na miłosne igraszki, kogoś innego przyprawia o ból zębów. Zanim nastawimy odpowiednią płytę, wybadajmy dokładnie co lubi nasz gość, czy partner. Do kategorii dźwięków zalicza się też oczywiście nasz głos.
Mało kto z nas przypuszcza jak wielkie znaczenie dla budowania nastroju ma to co i jak mówimy. Niestety nie wystarczy tu kilka miłych zdań na chwilę przed spodziewanym seksem. Odpowiednich słów trzeba używać już od rana, dając sygnał o akceptacji partnera, naszej miłości i zainteresowaniu. To działa lepiej niż wszelkie inne zabiegi razem wzięte. Najlepsze perfumy, kolacja, wykwintna bielizna, kwiaty i kolor na ścianach nie podziała tak jak dobre słowo. Od rana do wieczora. Spróbujcie.