
Hiszpania - kraj niby europejski, ale jego nazwa brzmi w uszach Polaka bardzo egzotycznie. Szerokie, piaszczyste plaże, palmy, luksusowe hotele i apartamentowce, ciepłe morze, latem długie, słoneczne i gorące dni, wspaniałe zabytki i mieszanka kultur.
To obrazy towarzyszące nam, gdy myślimy o Hiszpanii. Ale jest coś jeszcze.
To podawane z ust do ust opowieści o szalonych przygodach miłosnych, jakie można tam przeżyć.
Jak łatwo się domyślić większość z nich, odpowiednio ubarwiona, opowiadana jest przez nasze rodaczki, które spragnione doznań, wybierają się w tamte rejony same, lub ze swoimi przyjaciółkami. Czasem, ale znacznie rzadziej, na takie podboje wyruszają mężczyźni.
Co gna Polki i Polaków do Hiszpanii? To wyobrażenie, które kształtowało się długo. Bardzo długo. Przypomnijmy znaną wszystkim operę "Carmen" Georga Bizeta. To jeden z najbardziej naładowanych erotycznie spektakli w historii teatru. Miłość, zdrada, odrzucenie i zemsta - wszystko podkreślone wspaniałą muzyką i ognistym tańcem. To działa na zmysły. Dla mężczyzn Hiszpanki stają się smagłymi, kruczoczarnymi uosobieniami chodzącej seksualności. Dla kobiet Hiszpan staje się trochę brutalnym, trochę nieokrzesanym, ale niezwykle pociągającym osobnikiem.
Hiszpania kojarzy się także z krwawymi i nie na każde nerwy, walkami byków. Torreadorzy ubrani w obcisłe stroje podkreślające ich kształty i męskość, ryzykują zdrowie i życie, by popisać się swoją sprawnością i odwagą. To spektakl testosteronu zderzonego z naturą - w postaci pół tony mięśni i wściekłości byka. To działa na zmysły. Będąc w trakcie walki na arenie, często bardziej interesujące jest to, co dzieje się na widowni, niż na zlanym krwią piasku.
Walka wywołuje u publiczności odczucia graniczące z histerią i ekstazą. Podniecone kobiety są w stanie oddać się swoim bohaterom tam, na miejscu, nie zważając na tysiące świadków. Po zwycięskiej walce torreador wynoszony jest z areny na rękach, a Hiszpanie gotowi są pozabijać się, byle dotknąć jego szaty. Czyste szaleństwo. Jednak w tych reakcjach tłumu jest też coś podniecającego, świadczącego o gorącokrwistej naturze mieszkańców.
Obraz Hiszpanek i Hiszpanów, jako świetnych kochanków podtrzymuje dzisiaj kino. Weźmy dwie największe hiszpańskie gwiazdy światowego formatu Antonio Banderasa i Penelope Cruz i prześledźmy pokrótce ich filmografię.
Najpierw Banderas - "Desperado" - jeden z bardziej naładowanych seksem filmów w historii kina. On El Mariachi - wędrowny muzyk równie sprawnie władający gitarą , jak i wszelką bronią palną. Ona - Salma Hayek - uosobienie latynoskiej seksualności. Razem tworzą gorący do czerwoności duet, który drażni zmysły i doprowadza podniecenie widzów do granic wytrzymałości.