
Kolejne danie też jest proste, ale wymaga już cieplnej obróbki. Zacznijmy od krewetek. Sto gram krewetek koktajlowych myjemy pod bieżącą wodą i osuszamy papierowymi ręcznikami. Im będą mniej wilgotne tym lepiej. W tym czasie nastawiamy wodę na ryż. Solimy ją delikatnie. Osuszone krewetki wsypujemy do miseczki i mieszamy ze startym świeżym imbirem i czosnkiem. Odstawiamy na czas zagotowania wody, ale nie mniej niż na dwadzieścia minut, żeby krewetki nabrały odpowiedniego posmaku i właściwości, o które przecież nam chodzi.
W tym czasie otwieramy puszkę groszku marynowanego, wylewamy zalewę i osuszamy na sitku. Później przygotowujemy sobie plastikowy woreczek. Ważne jest, żeby nie miał żadnej dziury, bo możemy sobie zrobić w kuchni niezły bałagan. Do woreczka wsypujemy solidna garść mąki. Później wrzucamy tam także nasze aromatyczne krewetki. Nadmuchujemy worek i potrzepujemy nim energicznie, co spowoduje, że krewetki równomiernie pokryją się mąką. W tym czasie prawdopodobnie zgotowała nam się woda, więc wrzucamy do niej ryż.
Większość wymaga dwudziestu minut gotowania i to jest właśnie czas, którego jeszcze potrzebujemy. Na patelni rozgrzewamy olej sojowy (nie żaden inny, bo takiego właśnie używają Chińczycy). Po jakimś czasie wrzucamy na patelnię krewetki i rumienimy je na złoto ze wszystkich stron. Na koniec dodajemy groszek, ale tylko na tyle, by podgrzał się trochę. Odcedzamy ryż, formujemy z niego na talerzach dwie kopułki z zgłębieniami po środku i na wierzch sypiemy krewetki z groszkiem. Potrawa gotowa na stół.
Po posiłku należy jeszcze wzmocnić się dobrą kawą, najlepiej z ekspresu ciśnieniowego (to zapewnia odpowiednią moc napoju), koniecznie z dodatkiem sproszkowanego imbiru i cynamonu.
To nie koniec. Rewelacyjne efekty przynosi ponoć kieliszek, lub dwa (ale nie więcej!) prawdziwego francuskiego szampana (może być z truskawkami).
Teraz już możecie wypróbować działanie tych naturalnych afrodyzjaków, czyli kawioru, szparagów, krewetek, imbiru, kawy, cynamonu i szampana w waszej sypialni. Mamy nadzieję, że pomoże, a na pewno nie zaszkodzi, w osiągnięciu historycznych wyników.
W kolejnych felietonach postaramy się zaproponować wam inne zestawienia kulinarne. Tym razem postawiliśmy na prostotę przepisów i czas potrzebny na ich wykonanie. Doskonale wiemy, że w dzisiejszych czasach znalezienie godziny na seks, a wcześniej kolejnej na przygotowanie i zjedzenie kolacji, graniczy z cudem.