Mówiąc o seksie w starożytności musimy zapomnieć o wszystkim co ukształtowało naszą seksualność. Tysiące lat temu podejściem do tej najintymniejszej sfery życia rządziły zupełnie inne zasady niż dzisiaj.

Dla nas, wychowanych w kulturze chrześcijańskiej, seks wiąże się mocno ze sferą grzeszną, nieczystą.
Choć obecnie Kościół zaczyna zdecydowanie otwierać się na erotyczną część życia swych wiernych, to mimo wszystko dwa tysiąclecia zrobiły swoje.
W starożytności wyglądało to zupełnie inaczej.
Zacznijmy od Egiptu.
Kluczowe odkrycia dziewiętnastowieczne budowały mit idealnego państwa o aseksualnym charakterze. Nic bardziej mylnego. Dla Egipcjan seks stanowił ważną część życia i krok po kroku odkrywały to kolejne znaleziska.
Najsłynniejszym z nich był tak zwany papirus turyński pełen rysunków mężczyzn z przepaskami biodrowymi i nienaturalnie wielkimi penisami w stanie wzwodu oraz nagich kobiet ubranych jedynie w peruki, stanowiące oczywisty w tamtych czasach sygnał erotyczny. Papirus doczekał się licznych analiz naukowych. Najbardziej radykalne z nich twierdzą, że to nic innego jak pisemko pornograficzne. Bardziej stonowane opinie sugerują zbliżenia o charakterze religijnym zapewniające płodność.
Zacznijmy jednak od początku.
Fakt faktem, że w życiu starożytnych seks i religia przeplatały się ściśle, a aktom seksualnym przypisywano często nadnaturalne znaczenie. Panteon egipskich bóstw jest pełen tych o ityfallicznym charakterze (czyli z członkami w stanie wzwodu), a czynności religijne łączą się ze składaniem wotów fallicznych w celu pozyskania siły, płodności i dobrych zbiorów. O wyuzdaniu egipskich zwyczajów wiele można znaleźć w Biblii i u antycznych autorów.
Tu jednak należy wykazać się dystansem. Trudno podejrzewać tworzących Pismo Święte Żydów, którzy wydostali się z egipskiej niewoli o obiektywizm. To samo dotyczy greckich, czy rzymskich pisarzy. Dla nich bogactwo i wielkość Egiptu, oraz jego starożytność
(przecież już w czasach antyku Egipt cieszył się ponad dwudziestowiekową historią) była źródłem licznych kompleksów, które najłatwiej było rozładować
rzucając bezpodstawne oskarżenia. Zresztą zadajmy sobie uczciwe pytanie, czy sami nie robimy tego dzisiaj? Skąd nasze dowcipy o Niemcach, czy Rosjanach? Nie znaczy to jednak, że część tych starożytnych opinii nie była prawdziwa. Potwierdzić to mogą znaleziska figurek przedstawiających seks grupowy, czy wyuzdane ścienne graffiti skrzętnie ukrywane przez ówczesnych naukowców. O znaczeniu seksu dla Egipcjan może świadczyć jeszcze jedna rzecz. W ich wierzeniach silne było przekonanie, że miłość i wiążące się z tym spełnienie erotyczne są niezbędne, by odrodzić się szczęśliwie po śmierci i wieść radosne życie w świecie Ozyrysa. Ale przesuńmy się na osi czasu kilka wieków w przód.